Droga Na Gubałówkę

Droga Na Gubałówkę

Jeśli komuś się wydawało, że najbardziej ruchliwe części miasta ma już za sobą, widok okolic dolnych Krupówek wyprowadzi go z błędu.

Zakładając, że kościół Świętej Rodziny, dla przypomnienia – murowany z zielonym dachem, masz za plecami po prawej stronie, droga Na Gubałówkę będzie tą, na którą wstąpisz po przekroczeniu potoku Młyniska. Na lewo odbija stara ul. Kościeliska, na prawo ruchliwa Nowotarska, a na wprost wyrasta zalesiona Gubałówka; aby stanąć u jej stóp, trzeba pokonać fragment zakopiańskiego targowiska.

Do gorących wielbicieli Zakopanego z czasów przedwojennych należał emigrant francuski pracujący jako nauczyciel w Krakowie. prof. Erard-Ciechomski. Będąc prezesem spółki hrabiego Zamoyskiego, postanowił rozstawić zakopiańskie wyroby; napisał do pewnej angielskiej firmy handlowej, proponując im kupno oscypków. Firma ofertę przyjęła i zamówiła na próbę 500 kg serków. Niestety, takiej ilości profesor nie był w stanie w ogóle zdobyć, a co dopiero na próbę i dlatego oscypki nie zrobiły międzynarodowej kariery.

Od rana do wieczora wokół drogi Na Gubałówkę kłębią się tłumy ludzi – jedni nadchodzą z góry, inni z boków, jeszcze inni kręcą się w kółko, wracają, odchodzą… Oprócz targowiska, wabią ich kawiarenki, budki z fast foodem, pijalnie piwa, stragany z góralszczyzną itp. Przed zagłębieniem się w targowisko warto zajrzeć do małej, ale zasobnej galerii państwa Jędrysiaków, po prawej stronie niedaleko mostu, w której wystawia się ciekawe i ambitne malarstwo, trochę rzeźby i pamiątkowych drobiazgów.

Targ

Targowisko zaczyna się mniej więcej od drogi Na Gubałówkę i odbija na zachód, ciągnąc się szpalerami straganów wiele metrów ulicą Powstańców Śląskich, która z tej perspektywy wygląda jak autostrada do nieba. Wyraźnych granic nie ma, bo „świątynia handlu” zanika stopniowo. Na straganach można kupić wszystko, począwszy od pysznych wyrobów zakopiańskiej mleczarni, a skończywszy na najmodniejszych butach. Dawniej, w połowie lat 90. była nawet możliwość zakupienia pełnego munduru radzieckiego generała. Po drodze trafisz na skarpety, biżuterię, góralszczyznę, owoce południowe itd. Jest taniej niż w jakimkolwiek sklepie. Oferuje się także największy wybór oscypków, serów, owoców i jarzyn.