Atrakcje Zwiedzanie Zabytki

Droga na Koziniec

kuba
kuba
Lipiec 11, 2000Lipiec 11, 2019

Droga na Koziniec

Jak widać, wiele nazw zakopiańskich ulic dokładnie określa miejsca, do których prowadzą. W przeciwieństwie do systemu numeracji ulicznej Zakopanego, który najcierpliwszego człowieka może doprowadzić do szalu, nazwy ulic i dróg są wiarygodne i rozbrajająco dosłowne. Przykład pierwszy z brzegu – spokojna, malownicza Droga na Koziniec rzeczywiście przechodzi przez łagodne wzgórze Koziniec. Jej zabudowa dzieli się na bogate, interesujące architektonicznie wille oraz na typowo wiejskie domy z budynkami gospodarczymi pachnącymi obornikiem.

Zabudowa od strony wschodniej należy do Antałówki, a od strony zachodniej do Kozińca.

Galeria Kulczyckich

Pierwszym ważnym obiektem, na który natkniesz się, idąc od Ronda Bystre, jest neoklasyczny budynek – prawie pałacyk – Galerii Sztuki im. Kulczyckich (Koziniec 8, czynne codz. oprócz pn. i wt. w godz. 10.00-14.00), popularnie zwany Cyrankiewiczówką, od nazwiska byłego rezydenta, premiera Józefa Cyrankiewicza. Nie każdego interesują wschodnie dywany i tkaniny, jednak atmosfera miejsca działa kojąco, dostarczając pozytywnych wrażeń estetycznych. W kilku salach na dwóch piętrach wyeksponowano część orientalnych i zabytkowych kobierców z kolekcji Kulczyckich, pozostałymi szczyci się muzeum na Wawelu. Przy akompaniamencie wibrującej muzyki można podziwiać barwne tkaniny i dywany z Azji centralnej, Turkiestanu, Afganistanu, Turcji, Persji i Kaukazu. Oprócz tego wystawione są przedmioty codziennego użytku pochodzące z tych krajów. Jako że względy konserwatorskie wymagają specjalnej ochrony, najbardziej odpowiednimi miesiącami ekspozycji są lipiec, sierpień, wrzesień. W pozostałym okresie galeria gości wystawy okolicznościowe.

Twórcą i właścicielem kolekcji był lwowski profesor weterynarii, Włodzimierz Kulczycki. Zaczęło się prozaicznie – przestał mu się podobać zwykły dywan w pokoju i postanowił zastąpić go okazyjnie kupionym antycznym o pięknym wzorze. Z czasem stal się posiadaczem największej w Polsce kolekcji dywanów i tkanin oraz niekwestionowanym specjalistą w tej dziedzinie. Po śmierci Włodzimierza zbiór przejął jego syn – Jerzy, który podczas wojny ukrywał dywany we Lwowie, po wojnie w Warszawie w jednopokojowym mieszkaniu pod podłogą. Do zakopiańskiego Muzeum Tatrzańskiego zbiory trafiły w 1977 r. za sprawą wdowy po Jerzym Kulczyckim, Anny Piotrowicz-Kulczyckiej.

Zakopane

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *