Atrakcje Zwiedzanie Zabytki

Krupówki – Wokół Hotelu Morskie Oko

kuba
kuba
Lipiec 10, 2000Lipiec 10, 2019

Wokół Hotelu Morskie Oko

Wokół ustawiają się w ciepłe dni portreciści i karykaturzyści z Polski, Rosji, Ukrainy, Wietnamu. Dość niedrogo i szybko mogą zrobić z was anioły lub wampiry, co jest dobrą zabawą, której zawsze sekunduje gromada żywiołowo komentujących gapiów. Przy Krupówkach 32 znajdziesz otwarty o każdej porze spożywczy sklep nocny Baca. Dokładnie na wprost Morskiego Oka, po drugiej stronie Krupówek (nr 39), stoi secesyjna kamienica z pięknymi balkonami, ozdobiona na wysokości pierwszego piętra kremowymi kafelkami. Wybudował ją żydowski kupiec Maks Mangel. Nieco wyżej, pod nr. 41, w domu wzniesionym w 1911 r. mieszczą się duże delikatesy, które podtrzymują stare tradycje handlowe tego obiektu, zwanego od 80. lat Bazarem Polskim.

Kamienica pod nr. 41 została ufundowana przez hrabiego Władysława Zamoyskiego. Według jego zamierzeń na piętrze miała zostać zorganizowana wystawa wyrobów polskich z trzech zaborów, mająca przyczynić się do integracji Polaków i umożliwić prezentację dokonań w rzemiośle i przemyśle. W końcowym efekcie pomieszczenia przeznaczono na ekspozycje plastyczne. W lipcu 1911 r. miała miejsce pierwsza wystawa sztuki, na której główną nagrodę otrzymał Władysław Skoczylas za obraz Stary Góral. Postęp spowodował, że na frontonie kamienicy nr 41 zamontowano bankomat Banku Śląskiego oraz automat wyświetlający za darmo na życzenie klientów informacje turystyczne.

Za delikatesami odchodzi w lewo mała ulica Weteranów Wojny, łącząca Krupówki z al. 3 Maja, przy której oprócz małego baru mlecznego, niedocenionego a smacznego i taniutkiego, znajduje się główne wejście do zakopiańskiego Biura Wystaw Artystycznych. Naprzeciwko w parterowym domu znalazł lokum bar Zig Zag – popularny wśród młodzieży, bardzo zadymiony i głośny. Tu spotkasz większość zakopiańskich odlotowców w wieku od 14 do 25 lat. Za barem i paroma następnymi sklepami – jubilerskim, fotograficznym, filatelistycznym, skórzanym – pod nr. 40 stoi nad potokiem Foluszowym budynek, w którym znajduje się Cocktail Bar, z bogatą tradycją, nie tylko cukierniczą. Jeśli masz ochotę na naprawdę dobre ciastko, co ja mówię, na najlepsze ciastko pod Giewontem, wstąp do Cocktail Baru, np. na kremówkę wiedeńską. Na pewno popadniesz w uzależnienie. Od lat 60. opiekę nad Cocktail Barem sprawuje Zakopiańska Spółdzielnia Mleczarska. I całe szczęście, bo wyroby z masła, śmietany, mleka i sera są znakomite.

Dzisiejszy Cocktail Bar znany byt niegdyś jako lokal U Karpowicza. Około 1900 r. Ferdynand Muchowicz wybudował pensjonat z restauracja. Pięć lat później przybyły ze Lwowa mistrz kuchni, Stanisław Karpowicz odkupił go i rozbudował. Urządził hotel Sport dla narciarzy i restaurację Przełęcz. Obiekt miał własny prąd dzięki energii wodnej z pobliskiego potoku Foluszowego. Duże werandy od Krupówek zachęcały do wstąpienia. U Karpia, jak popularnie mówiono, mieszkali przeważnie eminentni kuracjusze, którzy chętnie odwiedzali także restaurację, m.in. karykaturzysta Kazimierz Sichulski, który płacił rachunki rysunkami.

Jeśli wyrwiesz się w końcu ze słodkiego raju i zwrócisz uwagę na drugą stronę ulicy, zauważysz z pewnością murowany budynek pod nr. 51 z pizzerią i pracownią Fuji Color na parterze. Jest to wzniesiona w 1931 r. kamienica Henryka Schabenbecka, żyjącego w latach 1886-1940 znakomitego fotografa, pioniera filmu tatrzańskiego, autora pierwszego filmu krótkometrażowego zatytułowanego Sabałowa Baśń. Schabenbeck udzielał się także w towarzystwie Sokół, w Związku Narciarskim, w Radzie Miejskiej. We wrześniu 1939 r. pełnił funkcję burmistrza Zakopanego. Zginął z rąk gestapo.

Zakopane

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *