Atrakcje Zwiedzanie Zabytki

Kuźnice

kuba
kuba
Lipiec 12, 2000Lipiec 12, 2019

Kuźnice

Kuźnicą lub hamernią nazywano dawny zakład hutniczy, w którym znajdowała się dymarka i młot napędzany kołem wodnym.

Jednym z właścicieli Kuźnic, który miał w posiadaniu całe „Państwo Zakopane”, dużą część Podhala i rozlegle dobra w Wielkopolsce, był hrabia Władysław Zamoyski (1853-1924). Krążące o nim wśród potomnych lekceważące opinie, jakoby był skąpcem i dziwakiem, przyćmiewały pamięć o jego niespożytej aktywności społecznej, politycznej i gospodarczej, która przyniosła okolicom i ludziom wiele dobrego. Kiedy Zamoyski rezydował w Kuźnicach, stał tam, jeszcze z czasów panowania Homolacsów, pomnik wystawiony z okazji wizyty na Podhalu w 1854 r. Najdostojniejszego Arcyksięcia Karola Ludwika, brata Najjaśniejszego Cesarza Franciszka Józefa. Pomnik był solą w oku hrabiego Władysława, który wszelkim sposobem chciał się pozbyć tego zaklętego w kamień aktu wiernopoddaństwa wobec austriackiego dworu – co by nie mówić, dworu zaborcy. Jako że oficjalne rozebranie groziłoby przykrymi konsekwencjami, hrabia uciekł się do podstępu. Pewnej nocy wybrał się pod wizerunek cesarskiego brata i odłupał dwie literki z wypukłego napisu. Następnego dnia, kiedy wszyscy dowiedzieli się o zuchwałym zdewastowaniu przez nieznanego sprawcę, hrabia ogłosił śledztwo i zapowiedział, że każdemu, kto odnajdzie i przyniesie ukradzione litery, wypłaci nagrodę. Uczciwych znalazców było wielu i w przeciągu paru dni wszystkie litery z napisu zostały przyniesione do hrabiego. W jakiś czas później zdemontowano pomnik niby w celach restauracji, ale nigdy już nie trafił na miejsce.

Oryginalnym akcentem po prawej stronie drogi jest rzeźba autorstwa Władysława Hasiora pt. Prometeusz rozstrzelany, poświęcona ofiarom zbrodni hitlerowskich. Najlepiej, jak każdy sam odnajdzie klucz do symboliki tego przejmującego dzieła. Tuż obok wyrasta drewniany krzyż upamiętniający ofiary II wojny światowej.

Po minięciu ujęcia wody pitnej po prawej stronie, dojście do serca Kuźnic staje się już tylko kwestią kilku minut marszu. W pewnym miejscu al. Przewodników Tatrzańskich skręca w prawo, jakby unikając wejścia w głąb ogrodzonego terenu, na którym znajduje się Sanatorium Dziecięce w Kuźnicach. Na terenie posesji stał niegdyś dwór, po którym nie ma już śladu, z dawnych czasów zachował się jedynie krzyż, przy drodze po lewej stronie, postawiony pamięci człowieka ze służby kuźnickiej, który narażając się uratował, Edwarda Homolacsa. Stoi tu też budynek po najstarszej karczmie kuźnickiej, po prawej stronie, obecnie mieszczą się w nim zakłady remontowe. W pobliżu stacji kolejki linowej można jeszcze zobaczyć pozostałości po starych urządzeniach hutniczych zżerane przez rdzę – wielkie żelazne koła i młoty.

Kiedyś Kuźnice były ważne i duże – tu stał dwór, huta, domy mieszkalne dla robotników, karczma. Przyjeżdżali goście i letnicy; Zakopane pełniło rolę podrzędną. Dziś południowa dzielnica miasta kojarzy się głównie z dolną stacją kolejki linowej na Kasprowy Wierch i z punktem wyjściowym wielu szlaków turystycznych w Tatry.

Kiedy po 30-minutowym marszu lub 5-minutowej przejażdżce PKS em/busem albo po 15-minutowej dorożką dociera się wreszcie do serca Kuźnic, od strony miasta, czyli północnej, pierwszym dostrzeganym dużym obiektem jest uniwersalny parking po lewej stronie, na którym stoją autobusy i busy, auta, góralskie dorożki, motocykle. Zachodnią krawędzią parkingu zawładnęli sprzedawcy „góralszczyzny” ze swoimi straganami. Właściwie ma się wrażenie, że Kuźnice składają się głównie z tego parkingu i z szarej bryły stacji kolejki linowej wyłaniającej się po prawej stronie. Gdy jednak rozejrzeć się wokół, można dostrzec za parkingiem po lewej zabudowania – bar, zajazd, sklep z pamiątkami, a wyżej w stronę gór – skromne, niektóre biedne domy mieszkalne. Warto wiedzieć, że w Kuźnicach wszystko kosztuje więcej, zarówno „góralszczyzna”, jak jedzenie i napoje w coraz to liczniejszych punktach gastronomicznych.

Dawniej zakopiańskie Kuźnice nazywano Hutami Hamerskimi i od drugiej potowy XVIII w. wytapiano tam żelazo. Najlepsze lata hutniczej prosperity przeżywały Kuźnice od lat 30. do 70. poprzedniego stulecia, kiedy uchodziły za największy ośrodek przerobu żelaza w Galicji. Rudę sprowadzano z okolicznych kopalń – z Doliny Suchej Wody, Doliny Malej Łąki, Miętusiej, Kościeliskiej, Tomanowej, z Kopy Magury i Malej Kopy Królowej oraz z dalszych – ze Spiszu i Orawy. W hucie funkcjonował wielki piec z odlewnią i modelarnią, 4 fryszerki – dawne piece do świeżenia surówki żelaza, i miot do sztab lanych zasilany wodą z potoku Bystra. Z kuźnickiego żelaza produkowano tzw. galanterię żelazną, czyli krzyże, ogrodzenia, kraty i garnki żeliwne. Hutnicy i górnicy rekrutowali się z okolicznych górali. W drugiej połowie lat 60. XIX w. produkcja żelaza w Kuźnicach przestała się opłacać i powoli zaczęła zamierać, całkowity kres nastąpił w 1881 r. W spadku po prawie 120 latach działalności huty pozostał Zakopanemu zdewastowany drzewostan liściasty w dolnym reglu – eksploatowano drewno do produkcji węgla drzewnego dla hutniczego pieca, górskie drogi hawiarzy i resztki żelaznej galanterii, w postaci chociażby krzyża w Kuźnicach, ogrodzenia grobu Sabały na Starym Cmentarzu, czy korony cierniowej na krzyżu przed kościołem parafialnym.

Zakopane

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *